TRYB OCHRONY
- At May 2, 2012
- By Sue
- In QT Quick Thoughts
2
Zaczęte ponad miesiąc temu
Stoję w kolejce kupując jedyny w swoim rodzaju papier toaletowy i z nudów rozglądam się dookoła. Mój wzrok zawiesił się na tym ekranie komputera. Wyjęłam telefon, cyknęłam fotę pamiątkową i powstaje sobie post.
Początkowo interpretowałam to, co wyświetlało się na ekranie jako “Tryb ochrony to zło.” Ale interpretacji może być wiele, zależnie od tego, jak sami chcemy interpretować to dla siebie, pod siebie – zresztą to ten sam mechamizm, gdy interpretujemy dla siebie (naszą) rzeczywistość, która w oczach już innego człowieka jest inna, ponieważ jest “jego” rzeczywistością.
No na ten dzień moja rzeczywistość odczytała “Tryb ochrony to zło”. Możnaby było jeszcze “Tryb ochrony jest odpowiedzią na zło. Zło czai się pod trybem ochrony.” Ale żeby w ogóle chciało Wam się dalej czytać, to przeczytajcie najpierw czym dla mnie dziś jest tryb ochrony.
Ciąg dalszy»5 godzin temu
- At May 1, 2012
- By Sue
- In QT Quick Thoughts
0
5 godzin temu zahaczając wspomnieniami o kolejne 5 godzin wstecz
i tak pranie leży w misce, kartofle się gotują, tłuszcz już pewnie czeka niecierpliwie aż położę kotlety od teściowej. Chata wolna jeszcze przez najwyżej 10 minut, to jakże ich nie wykorzystać na pisanie. To oczywiście sarkazm z mojej strony jak zapewne się domyślacie, ponieważ nie wykorzystuję bynajmniej każdej wolnej minuty na pisanie. Wolne minuty wykorzystuję na połączenia do przyjaciela, bo nie mam pary pisać. A akurat te obecne dziesięć minut wolnych musiało być i tak poprzedzone pięcioma godzinami “wolnego” od codziennych obowiązków. (Tzn. babcia zabrała wnuczkę z domu i było tylko gotowanie i pranie do zrobienia.) I te pięć godzin było niezbędne, bym zaczęła trochę słyszeć własne myśli. Jeszcze pięć godzin temu wydawało mi się, że zupełnie nie znam swojego miejsca, że moje zajęcia są proste, a ja nie czuję satysfakcji z czynności, które wykonuję. Ale po pięciu godzinach, wystarczyło trochę odpocząć i zjeść, już myśli pesymistyczne gdzieś odleciały.
Natknęłam się ostatnio n
i tak minęło 10 minut, że nic nie zdążyłam napisać to, co chciałam. Kartofle trzeba było posolić, kotlecikowi zmienić boczek, rodzina wróciła do domu i koniec.
Teraz jest już po 22.00. To znów można albo iść spać, albo pisać, albo właściwie uprasować ubranie mężowi na jutro do pracy … taaa… na razie …
Te wszystkie appsy i youtuby
- At February 27, 2012
- By Sue
- In Dziecko
0
Czy kiedy jakaś mama prosi o podesłanie kilku propozycji aplikacji dla dzieci na telefon, to myśli o dziecku, czy jednak bardziej o sobie?
Co z wielką ideą nieposiadania telewizora w domu i demonizowaniem telewizji, skoro youtube jest na porządku dziennym?
Co dzieje się z dzieckiem, które zaczyna “bawić się” aplikacjami w telefonie?
Jak zachowuje się dziecko, któremu zamknie się komputer z ulicą sezamkową?
Jak zachowuje się dziecko, które domaga się, by włączyć mu konkretny filmik na youtubie, a ten konkretny filmik to de facto każdy filmik po kolei?
Co przechodzi rodzic w dzień po tym, jak dziecko dużo czasu spędziło z telefonem lub przed filmami?
Czy aplikacje mają więcej zalet czy wad?
Czy usłyszenie po raz setny jak robi kura jest konieczne?
Czy warto wybierać dziecku aplikacje i siedząc obok opisywać mu, co widzi, choć technicznie nie potrzebuje żadnej pomocy?
Czy istnieje zauważalna granica kiedy dziecko “wystarczająco” danego dnia oglądało youtube?
Czy po przekroczeniu wspomnianej granicy dodatkowe pół godziny wolnego czasu danego dnia jest warte zmagań dziesięciu godzin następnego dnia?
PIERWSZY TRYB WARUNKOWY
- At February 26, 2012
- By Sue
- In Wife and Husband
0
Rozmowa dwóch różnych ciał przed północą.
- Chora jestem, prawda? – stwierdzam wydmuchawszy nos po raz n-ty tego dnia.
Pytam mojego męża:
- Czy gdybyś był lekarzem, dałbyś mi zwolnienie?
- Tak.
- To daj mi, co? Jutro jestem na zwolnieniu. Nie gotuję, nie piorę, nie zajmuję się dzieckiem. Tzn. mogę przypilnować, ale o zabawie nie ma mowy. Może coś poczytam. Albo napisze mail. Taak. Herbatka, kocyk i muzyczka. Good?
O agresji, empatii i potępieniu
- At February 4, 2012
- By Sue
- In Dziecko, Kobieta, Ludzkie zachowania
0
Jeden błąd potrafi nauczyć więcej niż szereg sukcesów.
Staram się ukoić wyrzuty sumienia niepohamowanej agresji, ścierając nerwowo resztki jedzenia w kuchni. Świadomość sytuacji, w której sie znajduję niestety nie spowoduje cofnięcia czasu o kilka godzin. Mogę nie tylko ubolewać nad swoją nieumiejętnością hamowania emocji, ale również widzieć to koło następstw, z którego nie bardzo udaje mi się wyjść. Zanim zauważę co się dzieje, już sie w nim kręcę i nie umiem zatrzymać. Bolesna prawda. Lepiej było by nawiązać dialog – jakikolwiek, byle spokojny. Ale ja wolę uprzątać kuchnię, by rano mieć ładne wejście.
Ciąg dalszy»


Ostatnie komentarze